Bóg w chorobie,  CHaDowe życie...,  Mania,  Wszystkie wpisy

Żołnierze Chrystusa

„Weź udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa!”
2 Tm 2,3
Czasami zastanawiam się, czemu tak bardzo irytuję ludzi tym, że wierzę i pragnę rozwijać się duchowo. Nie jestem zbyt nachalna, nie podchodzę do obcych ludzi na ulicy krzycząc: „masz natychmiast się nawrócić”, a jednak drażni ich moja wiara. Co ciekawe, denerwuję nią również moich znajomych. Dlaczego? Czyżby chodziło o te Słowa?
„Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać.”
J 15,20
Sam Chrystus jasno nam o tym mówi, jednocześnie zapewnia nas, że będą i tacy, których pociągniemy dla Jego Królestwa. Jasne, słowa, które nas atakują potrafią boleśnie zranić, często padają one z ust najbliższych, co jeszcze pogłębia rany. Mam świadomość, że słowa to nie wszystko, że są ludzie, którzy doświadczają przemocy fizycznej. Są ludzie, którzy za wiarę oddają życie. W XXI wieku nadal dochodzi do rozlewu krwi na tle religijnym, to przerażające. Jednak jest coś, co jest dla mnie niezwykłe w ludziach, którzy mimo świadomości, że za chwilę zginą, nie zmieniają zdania. Giną z Imieniem Boga na ustach.
Czy ja bym tak potrafiła? Czy nie zachwiałabym się? Czy bym się nie zaparła? Nie wiem. Nie umiem powiedzieć. Co prawda chciałabym z poważną miną stwierdzić, iż nie ma opcji, że Bóg jest przecież całym moim życiem i nie wyparłabym się go nawet w obliczu śmierci, ale nie mogę tego zrobić. Człowiek wiedząc, że za chwile może umrzeć może zadziałać w różnoraki sposób, tego się nie da przewidzieć. To najsurowszy sprawdzian wiary.

Na szczęście Jezus pozostawia nam też Słowo umocnienia – „Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać” – dla mnie to ogromne umocnienie, przepiękna obietnica, która daje mi siłę do działania. Jeśli tylko znajdzie się jedna osoba, którą przez moje świadectwo, przez opowiedzenie jej o Chrystusie i Jego ogromnej Miłości do każdego człowieka, o szczególnej Miłości do tej konkretnej osoby, to warto znieść każdą zniewagę, każdą łzę.

„I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.”
Mk 16,15-16

Każdy z nas posłany jest, by głosić Słowo Boże. Myślisz, że to niemożliwe? Że przecież od tego są kapłani oraz bracia i siostry zakonne? Mylisz się! 🙂 Nieść Boga na ustach może każdy z nas w każdym miejscu. W pracy, domu, szkole, wśród znajomych, we wspólnocie. Nie trzeba wielkich nakładów, ogromnej pompy i mikrofonów. Wystarczy spotkanie z drugim człowiekiem. Wystarczy Twoje świadectwo, dobre słowo, zwłaszcza w kryzysie. Najwięcej możesz pokazać swoim życiem. Żyj z Bogiem tak, by inni zaczęli się zastanawiać, skąd czerpiesz tę siłę. Zmieniaj najpierw siebie, by później móc zmieniać świat. Jasne, to wymaga pracy, ale to w Bogu jest moja i Twoja siła! Proś Go, by przemieniał Cię, dotykał codziennie Twojego serca. Jesteś powołany do rzeczy wielkich. Jesteś dzieckiem samego Króla królów. Nie zapominaj, że płynie w Tobie szlachetna krew. Z Bogiem wszystko jest możliwe. Wyjdź z domu do ludzi i bądź żołnierzem Jezusa Chrystusa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *