CHaDowe życie...,  Myśli samobójcze,  Wszystkie wpisy

Zaczęło się

Umieram. Nie mam pojęcia jak się zebrać do kupy z tych małych, roztrzaskanych kawałeczków…
Niestety teraz już wiem, że nawet mama na którą liczyłam mnie nie rozumie, w sumie nie ma jej się co dziwić, dla kogoś, kto nie doświadczył nigdy tego, co się dzieje u chorego w głowie, to choćby nie wiadomo jakby się starał, nie jest w stanie zrozumieć, wyobrazić sobie tego, co czujemy…
A czuję dzisiaj wybitny ból i pragnienie śmierci, agresję nie do opanowania. Mam ochotę rzucić się wszystkim do gardeł, zamykam się w pokoju, chcę zostać sama, ale oni tego nie rozumieją…
Umrzeć, zniknąć, zatrzymać ten nieznośny galop. Wczoraj leciałam wysoko i nisko jednocześnie. Rozpierała mnie energia, sprzątałam, kupowałam i warczałam, jednocześnie wyobrażając sobie jak powoli przeciągam żyletkę po żyłach. Dzisiaj mam wrażenie, że jest mnie w stanie urazić kichnięcie w moim kierunku. Całe moje życie jest cholerną pomyłką i porażką. Ludzie w moim wieku są po studiach, pracują od kilku lat albo mają swoje rodziny… Ja? Ja mam intensywny związek z łóżkiem…
Mam nadmiar leków z poprzedniej kombinacji, myślę, że na tyle dużo, by po zmiksowaniu z alko kopnąć w kalendarz.
Jednocześnie boję się to zrobić, bo panicznie boję się wiecznego potępienia. Możecie twierdzić, że to bajeczka dla dzieci, ale ja nawet jak jestem na etapie „niewiary” to boję się piekła, choć jego namiastkę mam tu, na ziemi.
Czuję się winna wszystkiemu co się dzieje wkoło mnie, przeraża mnie myśl o podjęciu pracy. Wiem, że muszę, ale tak strasznie się boję, że paraliżuje to każdy mój mięsień, każdy najmniejszy fragment woli. Do pracy nadaję się w górkach, w depresji nadaję się tylko do utylizacji.
Ciągła nienawiść do siebie. Lęk do wyjścia na zewnątrz, bo przecież każdy szept jest o mnie. Każdy śmiech ze mnie.

Bełkoczę, nie potrafię utrzymać jednolitości tematu. Myśli są jak piłeczki pingpongowe.
Błagam, potrzebuję szpitala a sama nie jestem w stanie się tam zgłosić. Boję się nawet zapytać i poprosić lekarza o skierowanie.
Chcę spać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *