CHaDowe życie...,  Depresja,  Wszystkie wpisy

Sprzeczność

Nie wiem czego jest we mnie więcej, irracjonalnego lęku, czy szczęścia…
Zamykam oczy i tysiące obrazów przemyka mi przez głowę.
Otwieram je i bombarduje mnie tysiące myśli.
Uniesienie miesza się z myślami o śmierci.
Rozpierające szczęście – z łzami bólu.
Wszystko to niezwykle intensywne, żywe, prawdziwe…
I mimo, że dzieli nas tyle kilometrów, mimo, że nie widzieliśmy się na żywo, to pierwszy raz od wielu lat czuje się akceptowana.
I jednocześnie moje gardło ściska lęk, że to wszystko pryśnie jak mydlana bańka.
Że to wszystko jest snem.
Chwilami doświadczam lekkiej derealizacji.
W pewnym momencie wszystko płynie obok mnie.
Nie biorę udziału w życiu, w wydarzeniach, obserwuję wszystko z boku, by po kilku minutach wszystko wróciło do normy.
I w momencie łapie mnie coś pomiędzy stanem lękowym, a derealizacją właśnie.
I jedyne co mogę zrobić, to przeczekać.
Jednak tym razem nie jestem w tym wszystkim sama…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *