CHaDowe życie...,  Depresja,  Wszystkie wpisy

O co Ci chodzi?

 

Zaraz, moment.
O co Ci tak właściwie chodzi?
Co tu się tak właściwie dzieje?
Co jest grane?
Przecież twierdziłaś, że jest normalnie, że ten okres był ok, ale… milczałaś.
Nie, nie, to nie jest TA NORMALNA KATE.
Coś mi tu nie gra.
Czułam się dobrze, nie maniakalnie, nie depresyjnie, ale nie chciałam z nikim utrzymywać kontaktu.
Wut?
NIE CHCIAŁAM KONTAKTU Z LUDŹMI, ZDZICZAŁAM.
Przecież ta dawniejsza ja, wiele lat przed diagnozą, nie potrafiła usiedzieć w domu na tyłku, a tu proszę, na fb zero rozmów, w realnym świecie minimum z rodzicami.
Pisać też nie mogłam, bo jakoś to nie miało sensu.
Jednak miałam na tyle energii, by zrobić remont w pokoju.
Gdyby to była depresja, to bym się nawet nie podniosła do tego.
Nie miałam myśli samobójczych, no może raz, czy dwa przemknęło mi przez myśl, by golić żyły.
Ludzie mnie denerwowali.
Denerwowało mnie to, że piszą o swoich problemach, wkurwiało mnie to, że piszą o swoim szczęściu.
Wyprowadzenie mnie z równowagi było banalnie proste.
Poryczałam się w UP, bo gościu się pomylił i wzięłam do siebie, że stracę status bezrobotnej.
Prawie się poryczałam na komisji orzekającej o niepełnosprawności, bo zostałam zaatakowana słownie przez lekarza i nie wiedziałam jak mu udowodnić, że mam ten pieprzony ChAD.
Poryczałam się jak dostałam decyzję o tym, że przyznano mi stopień lekki (czyli gówno mi to daje).
Becze jak bóbr na kolędach.
Jednocześnie rzuciłam dietę w cholerę i przytyłam z nawiązką.
Nie mam ochoty ćwiczyć, chociaż ćwiczenia dawały mi radość.
Co jest kurwa?
Pytam się grzecznie…
Nie rozumiem swojego stanu.
Jeżeli ja jestem taka normalnie, to ja pierdziele, dziękuję.
Stopień nijakości lvl milion.
Jestem na najniższych dawkach leków od kiedy jestem leczona.
Kwetaplex XR 200 0-0-1
Absenor 500 1-0-1
Nie kumam też tego, co się dzieje z moją tarczycą.
W połowie listopada wynik TSH to ponad 8400, obecnie 3200, czyli w normie.
T3 i T4 też w „normie”.
AntyTG i AntyTPO też „ok”.
Czekam na 18 stycznia, bo mam wizytę u Endokrynologa i to do niego należy interpretacja wyników.
Przydałoby się zrobić próby wątrobowe ponownie, bo w szpitalu wyszły dosyć kiepsko, ale jestem już „goła i wesoła” z kasą..
Walczę sama ze sobą, żeby nie dowalić po garach i się nie dorwać o wódy.
Co jest?
Ja się grzecznie pytam CO JEST?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *