Bóg w chorobie,  CHaDowe życie...,  Mania,  Wszystkie wpisy

Jesteś dzieckiem Boga! :)

Lubię obserwować dzieci, ich ciekawość świata i niehamowane żadnym „nie wypada” emocje.
Miałam wczoraj przyjemność obserwowania takiego dziecka w kolejce do kasy, małe rączki przytrzymujące się brzegów taśmy z przesuwającymi się produktami i duże oczy wpatrzone w panią, która przesuwała je przez dziwną maszynę, która robiła „biip”. Dla nas, dorosłych to codzienność, coś, na co nie zwracamy uwagi – dla dziecka niezwykła tajemnica warta zbadania, nawet jeśli babcia powie groźnym tonem „nie wolno”.

    Brakuje nam takiej dziecięcej ciekawości, zachwytu nad codziennością, nad zwykłymi rzeczami. Pozwalamy, by codzienność nas przytłoczyła, zatracamy się w codziennym wyścigu do lepszego bytu, wyższych stanowisk, władzy, sławy lub wręcz odwrotnie – pozwalamy, by ogarnęła nas stagnacja… Tylko, czy o to chodzi w życiu?
    Nie jesteśmy z tego świata, jesteśmy tu tylko chwilowo, naszym celem jest niebo, życie wieczne w Królestwie Bożym, czy warto więc tak uparcie startować w zawodach na których końcu nic nam nie zostanie? Przecież do naszej prawdziwej Ojczyzny nie zabierzemy willi z basenem.
Nie mówię tutaj, że dobra ziemskie są złe, ale ważne jest, by na pierwszym miejscu zawsze był Bóg, by nie zrobić sobie z pieniędzy, pracy, nowych zdobyczy techniki (czy czegokolwiek innego) bożków, którym codziennie oddajemy pokłon.
    Sama często łapię się na tym, że stawiam różne sprawy na miejscu, które powinno być przeznaczone dla Najwyższego. Widać to nawet w z pozoru  błahych przykładach: rano zamiast najpierw klęknąć do modlitwy łapę za telefon, by zobaczyć, czy ktoś nie napisał, później z ciekawości zaglądam na Facebooka a jak już odwiedziłam ten portal to czas na Instagrama i tak oto telefon wraz z portalami społecznościowymi stał się bożkiem.
    Zła wiadomość – tak nie powinno być, co więcej tworzenie sobie bożków to grzech przeciwko pierwszemu przykazaniu.

    Dobra wiadomość – na szczęście Bóg jest Miłosierny i z jego pomocą wszystko można zmienić! 🙂

    Na początku napisałam o dziecięcym zachwycie. Warto modlić się, by Bóg odkrył przed nami przepiękną prawdę: Jesteśmy dziećmi samego Króla królów, Najlepszego, Najdoskonalszego (i wszystkie inne Naj) Taty! Wierzysz w to?
Nawet jeśli nie, a Twój obraz Boga to surowy Ojciec, karzący za każde przewinienie, straszny tyran, to módl się, by otworzył Twoje oczy, na Jego Niekończoną Miłość, byś mógł ujrzeć Jego prawdziwe Oblicze!
Nawet jeśli tracisz wiarę, albo wcale jej już nie masz, zawołaj własnymi słowami: Daj mi poznać Twoje prawdziwe oblicze!
Sama kiedyś wołałam z ogromnej ciemności a dziś, mimo wielu różnych życiowych perturbacji, mimo tego, że często o tym zapominam to głęboko w sercu mam wyrytą Jego ogromną Miłość do mnie i wiem, że taką samą i jednocześnie zupełnie wyjątkową Miłością darzy każdego człowieka na Ziemi.
   Odkrycie, że jest się dzieckiem samego Boga otwiera nasze oczy, budzi w nas ciekawość świata, zmienia postrzeganie go, co przekłada się na zachwyt. Jesteśmy jak ta mała dziewczynka wpatrzona zaciekawionymi oczami w boks kasowy. Wszystko co nas otacza stworzył Ten, który jest Pięknem i wszystko, co pochodzi z Jego rąk takie jest. Stajemy się jak dzieci wpatrzone w piękno Boskiego stworzenia.
Pozwól sobie się zatrzymać. Wołaj o to, byś odkrył, że jesteś dzieckiem Boga.
Jesteś pięknem stworzonym, przez Najlepszego Artystę wszechświata!
Pokój z Tobą bracie, siostro. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *