Uncategorized

Naiwna i dziecinna

Schizo, moja schizo
Daj mi dziś spokój
Daj mi dziś żyć
Schizo, moja schizo
Zabrałaś mi wszystko
Naiwna i dziecinna wciąż chcę być
Chcę uwolnić się z twych rąk
Schizo, to znowu ty, schizo
Chcę cię gdzieś zamknąć
Nie chcę cię znać
Nie chcę cię znać
Naiwna i dziecinna wciąż chciałam być
Chciałam taka być
A dzisiaj tylko ciebie mam
I wiem, że nikt nie będzie wierny mi
Jak ty
Naiwna i dziecinna wciąż chciałam być
Chciałam taka być
A dzisiaj tylko ciebie mam
I wiem, że nikt nie będzie wierny mi
Naiwna i dziecinna i niewinna
Zrozum mnie, nie niszcz mnie
Ciągle obezwładniasz mnie
Śmiejesz się
Ze mnie śmiejesz się
Idź precz

„Naiwna i dziecinna wciąż chciałam być”

O zgrozo, każda terapia uświadamia mi jakim dzieciakiem jestem,
Jak bardzo niszczę swoje życie i życie innych.
Ostatnia terapia była owocna, ale i trudna (to chyba zawsze idzie w parze).
Od początku mówiłam jak nie o sobie (chciałoby się, mogłoby się, robiło się), byłam obok siebie, co zaprowadziło mnie znowu do technikum.
Tak,nadal czuję żal, że nikt mi nie pomógł, mimo, że o tę pomoc poprosiłam…
Ale już mniejsza o to.
Kolejnym tematem było… macierzyństwo i odchudzanie.
Miałam stłumiony instynkt macierzyński przez pewne zdarzenia i osoby (to już nie temat na bloga).
Jednak w końcu wydostał się z uwięzi i nagle wózki stały się słodkimi obiektami, a dzieci… cóż domyślcie się ;).
Szanowna rodzino, obecnie byłabym ciotką rozpuszczalnikową. ??
Odchudzam się (znowu), tym razem mając cel przed oczami, co zmieniło całą dietę w proces przyjemniejszy.
Niestety są też mniej przyjemne wiadomości.

Cytując wpis na insta:

Coraz częściej zastanawiam się, czy ja naprawdę mam ten ChAD. Mam leciuteńkie górki i dni w których nie chce mi się wstać z łóżka, ale to wszystko wydaje mi się za krótkie, za proste, za płytkie. Może to, co ja odbieram za stany skrajne, to tak naprawdę zdrowe wychylenia, które zdarzają się każdemu? Chodzi mi po głowie odstawienie leków i przekonanie się, czy sytuacja sprzed kilku lat się powtórzy i czy polecę w górę lub w dół. Chciałabym być mniej senna i bardziej żywa w dzień, a to z tymi lekami niemożliwe. Poza tym biorę ich „niezbędne minimum”. Może da się zrezygnować nawet z tego minimum? Tyle pytań, a odpowiedzi nie takie jak chcę usłyszeć. Bo chciałabym usłyszeć, że to był błąd w diagnozie, że jestem zdrowa. Już wolę być leniem, ale za to zdrowym leniem.

Przyznaję, nie wzięłam wczoraj leków i czuje się zajebiście.
Piszę tego posta o 5 nad ranem i jestem PRZYTOMNA, a nie o 11 nie wiedząc co jest grane w koło mnie.
Jednak dziś już grzecznie wezmę leki.
Nie chcę górki.
A może i chcę…

No i to jest dziecinność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *