Bóg w chorobie,  CHaDowe życie...,  Depresja,  Wszystkie wpisy,  Zapiski szpitalne

Na drzwiach terapii zajęciowej, umieszczona jest następująca modlitwa:

 

 

    • Prosiłem Go o zdrowie, aby robić rzeczy duże,
      On zesłał mi chorobę, abym robił rzeczy lepsze.

 

    • Prosiłem Go o bogactwo, aby być szczęśliwym,
      On dał mi ubóstwo, abym był wrażliwym i mądrym.

 

    • Prosiłem o władzę, aby ludzie liczyli na mnie, 
      On dał mi słabość, żebym potrzebował tylko Boga.

 

    • Prosiłem Go o towarzysza, aby nie żyć samemu,
      On dał mi serce, zdolne kochać WSZYSTKICH braci.

 

  • Prosiłem Go o wszystko, aby cieszyć się życiem,
    On dał mi życie, aby cieszyć się wszystkim.

                                       Nie dostałem niczego, o co prosiłem
                                       Ale mam wszystko, czego mogłem oczekiwać,
                                       Chociaż mówiłem coś przeciwnego,
                                       Bóg mnie wysłuchał.
                                       I jestem najszczęśliwszym z ludzi.

I chociaż moje serce kłóci się z tym ze wszystkich sił, to… ta modlitwa dawała ( i daje) mi nadzieję i ulgę każdego dnia, że może kiedyś będę mogła powiedzieć to o sobie…

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *