CHaDowe życie...,  Depresja,  Wszystkie wpisy

Niespokojnie

Serce mi wali jak oszalałe.
Tydzień do wizyty u nowego świrologa.
Myślę nad spisaniem wszystkiego, co mnie dręczy na liście i pójściem z nią do lekarza.
Inaczej znowu zapomnę połowy rzeczy, które mnie dręczą i będę się wściekać na samą siebie…
Kolejny dzień czuję ciężkość w kończynach.
Jakbym miała ciężary przyczepione do rąk, nóg i pleców. 
To męczące, zwłaszcza, że dochodzi do tego osłabienie chwytu.
Choć i tak nie wykręca mi już rąk jak 1,5 roku temu… 
Domyślam się… Wiem, że mój świrolog wypisze mi skierowanie na oddział. 
Nie wiem jak ten nowy, ale ten, który mnie prowadzi te 3 lata zarzuci skierowaniem jak nic. 
W tle leci msza, babka jak co dzień musi odsiedzieć swoją godzinkę i policzyć księży, którzy ją odprawiają.
Więcej = większa moc sprawcza.
Wieszam się. 
Potrafię siąść i gapić się w jeden punkt, gdyby nie to, że z tyłu głowy coś mi przypomina, że zaraz ktoś może wejść i będzie wściekły, to mogłoby to trwać godzinami. 
Tak samo mogłabym godzinami się kiwać. 
Słuchać jeden utwór kilkanaście razy pod rząd.
Do porzygu.
Wszystko działa według schematów.
Zawsze tak działało.
Określone schematy, których nienawidzę zaburzać.
Gubię się wtedy.
Msza się skończyła, babka poszła do siebie i nuci tak głośno, że słychać ją w całym domu.
Podpadłam, jeszcze nie wiem czym, ale podpadłam.
Jest wkurwiona.
Czuję się sama, ale nie samotna. 
Pierwszy raz czuję, że jestem sama, ale nie samotna.
Nie jestem w tym wszystkim samotna.
Pierwszy raz mogę powiedzieć o swoich uczuciach, lękach, problemach osobie spoza środowiska.
Osobie, która ma trzeźwe, niezaburzone spojrzenie na rzeczywistość.
W momencie, kiedy zaczynam odlatywać, jest on.
I często nawet nie wie, że mnie ratuje od paniki, histerii, od kolejnego natłoku myśli, myśli samobójczych, że to, że jest potrafi wyhamować samookaleczenia… 
Ciągle myślę od szpitalu…
Może to jest wyjście…

Jeden Komentarz

  • BorderlineMary

    Pomysł ze spisaniem wszystkiego jest jak najbardziej trafiony. Ja do mojej doktorki na pierwszą wizytę wzięłam swoje pamiętniki z ostatnich dziesięciu lat. Pokazałam jej co bardziej znaczące zapiski. Może pokaż tego bloga?

    Co do babki, która liczy księży, czyli więcej = większa moc sprawcza to mnie rozwaliłaś 😀 😀 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *